Projektuj wnętrza

Architekt po studiach

Cechy zawodu, Prawo i marketing |


Dlaczego początkujący projektant na rynku jest nielubiany? Dlaczego od razu tworzy sobie wrogów wśród konkurencji? Jak się zachować, aby zarobić i nie psuć sobie marki?

Pierwsze zlecenia

„Powinna mi Pani zrobić projekt za darmo w ramach budowania portfolio”.

„To mi Pani zrobi szybki projekt, a ja Pani wystawię referencje”.

„Umówmy się, że zrobi mi Pani projekt za darmo, a ja polecę Panią swoim znajomym”.

„Umówmy się na 3 miesiące bezpłatnych praktyk, a potem zatrudnię Panią na umowę”.


Najczęstsza zmora początkującego projektanta, ile wziąć i czy w ogóle brać, gdy dopiero wchodzi się na rynek. Tak, należy każdą swoją pracę wycenić. Owszem, wielu chce budować ciekawe portfolio, zwłaszcza gdy zdarzają się okazje, ale tutaj należy pomyśleć o sobie za kilka lat:

  1. Pracując za darmo lub za niewielkie stawki, klienci się przyzwyczają i ciężko będzie podnieść ceny.
  2. Pracując za darmo lub za niewielkie stawki psuje się rynek! Klienci dostają sygnał, że usługi projektowe nie kosztują wiele, więc po co mają zatrudniać drogiego architekta. Zazwyczaj jednak początkujący absolwent popełnia wiele błędów, na które profesjonalny architekt sobie nie pozwoli. Stąd jego stawka. I to on często poprawia projekty swoich młodszych fachem kolegów. 

Fot. Poprawki...

Podejście do projektanta

„Gdybym miała podobny program to sama bym sobie ten projekt zrobiła”.

„Czy moglibyśmy zacząć od projektu hydrauliki i elektryki, a wizualizacjami wnętrz zająć się później? Czas nas nagli.”

„Czy może Pani zrobić jeszcze jakąś inną wersję projektu?”

„Przecież komputer to sam robi”.

„Czy mogłabyś tylko rzucić okiem na te wnętrza, czegoś tu brakuje”.


Klienci często się zastanawiają, czy w ogóle potrzebny im projektant, w końcu na rynku jest wiele darmowych programów do aranżacji wnętrz. Czy w ogóle trzeba być alfą i omegą, żeby te programy obsłużyć? I za co niby trzeba płacić TAKIE pieniądze? Nie rozumieją, że sam proces projektowania to tylko ułamek samej pracy projektowej. Programy, które posiada projektant często kosztują grube pieniądze, a do ich obsługi naprawdę trzeba jednak wykazać się znajomością pewnych zasad. Sam projekt to również praca nad ergonomią, funkcjonalnością, przejrzystością i spełnieniem potrzeb mieszkańców. Projektant nie może ulec klientowi i poprawiać projektu w nieskończoność – ilość wersji aranżacji powinna być ustalona w umowie. Za każdą następną poprawkę projektantowi należy się dodatkowe wynagrodzenie. 

Podobna sytuacja tyczy się znajomych – wykorzystując okazję wspólnego spotkania często proszą projektanta o radę. Wspólna kolacja zamienia się w codzienną pracę. Tutaj należy wytyczyć sobie granice, może znajomy również może mi pomóc w innej sprawie? Jeśli projektant będzie bezinteresowne pomagał rodzinie i znajomym w aranżacji ich wnętrz, wtedy:

  1. Nie będzie miał czasu na swoją pracę zarobkową.
  2. Polecone przez nich osoby będą zaskoczone, że projektant życzy sobie tak duże wynagrodzenie (ile by nie wynosiło).
  3. Nie będzie miał chwili wytchnienia na imprezach, wspólnych domowych spotkaniach.

Fot. Szanuj swój czas!

Czas pracy

„Na jutro się Pani wyrobi?”

Klienci niestety nie zdają sobie sprawy, iż praca koncepcyjna i projektowa wymaga czasu. Bardzo często nalegają na szybki termin realizacji i ewentualnych zmian w projektach. Projektant chcąc sprostać wymaganiom godzi się na każdą prośbę, a jego życie wygląda tak:

  1. Telefony po godz. 22.00 i w weekendy od klienta to norma.
  2. Telefony non stop zaczynające się od: „Mam takie szybkie pytanie”.
  3. Wyrabia sobie pozycję osoby uległej, którą można łatwo manipulować.

Popularne hasło w branży usługowej, które powinien zapamiętać każdy projektant wnętrz i nie tylko:


Dobrze i tanio nie będzie szybko

Szybko i tanio nie będzie dobrze

Dobrze i szybko nie będzie tanio


...........................................

Autor: Małgorzata Mazurek

Grafik/Projektant